Strony

wtorek, 9 sierpnia 2016

Mauzoleum Wałbrzych - czy pozwolić by dalej niszczało?



Dlaczego nie dbamy o to co nas otacza?... Kiedyś na szlaku podsłuchałam rozmowę dwóch turystów w wieku 45-55 lat, którzy chwilę wcześniej minęli uszkodzone zabezpieczenie przed osuwaniem się ziemi: „... to na pewno jakieś szczyle zniszczyły... teraz ta młodzież taka niewychowana, nie potrafi się zachować, przeklina, śmieci, dewastuje... za naszych czasów tak nie było...” Nie wiem kto dokonał aktu wandalizmu. Nie będę bronić młodzieży, bo najprawdopodobniej sprawcą był jakiś dzieciak (chociaż ręki nie dam sobie uciąć), ale panowie turyści zapomnieli o jednej kwestii w swoim osądzie, że młodzież sama się nie wychowuje. To rodzice kształtują postawę młodego człowieka wobec otoczenia. Jeżeli dorosły nie zwraca uwagi dziecku, które wyrzuca papierek po cukierku na ulicę, mimo że śmietnik jest 5 metrów od niego, to nie oczekujmy, że gdy dziecko podrośnie będzie zachowywać się inaczej niż zostało nauczone. Jeśli nie pokazujemy co to jest szacunek i jak dbać o wspólne dobro, nie miejmy pretensji do nikogo innego jak do samych siebie. Pamiętać należy też, że to nie dzieci tworzą nielegalne wysypiska, że to nie dzieci porzucają psy przywiązane do drzewa w środku lasu itp. Zastanówmy się jaki dajemy przykład...





Tyle tytułem wstępu. Dzisiejszy wpis będzie dotyczył miejsca zapomnianego przez dorosłych, a zniszczonego przez kolejne pokolenia dojrzewających nastolatków. W końcu udało mi się dotrzeć – Mauzoleum w Wałbrzychu. Dotychczas miejsce widziałam jedynie na zdjęciach i obiło mi się o uszy, że jest to idealna lokalizacja na spożycie napojów wysokoprocentowych pod chmurką. Dojście jest proste. Spacer można zacząć od Nowego Miasta, bądź Śródmieścia (ul. Słowicza).




Mauzoleum zostało wybudowane między 1936 a 1938 rokiem, jako upamiętnienie śmierci 170 tysięcy Ślązaków, którzy polegli w trakcie I Wojny Światowej, ofiar wypadków w kopalniach oraz grupy nazistów. Totenburg budzi skrajne emocje: dla jednych jest nic nieznaczącą budowlą, miejscówką dla narkomanów, pijaków i (nie daj Bóg) satanistów, dla innych (tych którzy lubią tajemnice) zagadkę stanowią podziemia, a także przypuszczenia o dziwnych rytuałach, które mogły się tam odbywać. Nie można też zapomnieć o grupie ludzi, którzy są zniesmaczeni faktem, że budowla jeszcze stoi, przecież powinna być dawno zburzona - traktują ją jedynie jako obiekt nazistowskiego fanatyzmu.


Ja natomiast zastałam miejsce warte zobaczenia, tajemnicze, które swoją surowością i prostotą może sprawić, że na ciele pojawi się gęsia skórka. Jednak popadające w ruinę, pomazane przez amatorów graffiti, wokół którego tworzy się wysypisko śmieci. Uważam, że nie powinno się o nim zapomnieć, ponieważ stanowi część naszej historii.






Ktoś może się zastanawiać, jaki związek ma hitlerowskie mauzoleum ze wstępem który napisałam - mauzoleum jest jedynie przykładem miejsca o którym zapominamy i pozwalamy, żeby zostało zniszczone.

Tych którzy nie mogą zrozumieć po co dbać, o coś co było związane z „nazistowskim złem”, zachęcam do odpowiedzenia sobie na kilka pytań: Dlaczego funkcjonuje Muzeum Auschwitz – Birkenau w Oświęcimiu? Dlaczego nie zasypiemy Kompleksu RIESE? Dlaczego nie zburzymy kamienic w których mieszkamy, a które wznosili Niemcy?

Zachęcam wszystkich do odwiedzenia Mauzoleum. Miłego popołudnia.

P.s. Jeśli kiedyś władze miasta będą chciały zagospodarować miejsce, to mam pomysł jak to zrobić:)








2 komentarze:

  1. Ja też mam pomysł :-) ale koszt za duży...może kiedyś mi się uda :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki:) Fajnie by też było gdyby miasto, zamiast wyburzać lub zapominać, zapytało mieszkańców czy mają jakiś pomysł na dane miejsce.

      Usuń

Zapraszam do pozostawienia komentarza. Będzie mi niezwykle miło:)