Strony

czwartek, 8 grudnia 2016

Góry Wałbrzyskie - Ptasia Kopa - Lisi Kamień


Po wędrówkach za miasto przyszła pora na lokalną wyprawę. Góry Wałbrzyskie były już celem Telefonicznych Wypraw - wspinaczka na Czarnotę lub Borową, ale szczytów ci u nas dostatek, dlatego dziś zachęcam Was do zdobycia Ptasiej Kopy i Lisiego Kamienia.

czwartek, 24 listopada 2016

Dlaczego warto odwiedzić Sokołowsko?


Z czym kojarzy się Wam wieś? Z drewnianymi chatkami, łanami zboża, oborami, stajniami, chlewikami i piejącym o poranku kogutem? Czy może z ciężką maszynerią za grube tysiące, rolnikiem w garniturze i fermami pełnymi zestresowanych zwierząt?... Dla mnie wieś jest oazą spokoju i ciszy, spotkaniem z naturą, gdzie czas odmierzają zmieniające się pory roku. Po ostatniej wyprawie, do powyższego opisu muszę dodać, że ma także artystyczną duszę. Dlatego dziś zabieram Was do najbardziej klimatycznej wsi w powiecie wałbrzyskim - do Sokołowska. 

poniedziałek, 21 listopada 2016

Trutnov - Duch Gór - Twierdza Stachelberg

  
Żółty, z dziurami, idealny do kanapek, przysmak myszki Jerry (bo Myszka Miki raczej go nie jadła), najlepiej smakuje smażony. Podobno bardzo kaloryczny, ale kto by się tym przejmował. Telefonicznym Wyprawom na pewno nie spędza to snu z powiek, więc gdy tylko nadarza się okazja ruszają na podbój Czech – królestwa sera w panierce. 

wtorek, 25 października 2016

Zagórze Śląskie w trzech aktach


Dzisiaj zabieram Was kilka kilometrów od Wałbrzycha, do miejsca gdzie głównymi bohaterami są zamek, jezioro i tama. Akcja rozgrywa się w Zagórzu Śląskim... Nie wiem czy ciąży nade mną jakieś fatum, ale za każdym razem gdy postanawiam tam pojechać to pogoda kręci nosem, słońce znika pod ciemnymi chmurami, a ja wysyłam błagalne prośby w kierunku nieba by nie lunął deszcz...
Wpis ten będzie różnił się od wcześniejszych. Po pierwsze mniej tekstu, a więcej zdjęć. Po drugie będzie podzielony na części. Tytuł każdej powinien naprowadzić Was na to co za chwilę ukaże się waszym oczom. Zróbcie sobie coś ciepłego do picia, usiądźcie wygodnie i dajcie się przenieść w czasie.
TELEFONICZNE WYPRAWY zapraszają na opowieść w trzech aktach.

piątek, 21 października 2016

Rusinów - park, rzeźby, kasztany, punkrock

 
Ponury deszczowy dzień. Mgła tak gęsta, że można ją było zbierać łyżką. Ledwo co otworzyłam oczy a już wiedziałam, że chcę pozostać w ciepłej pościeli do wieczora. Nie było mi to jednak dane. Zacisnęłam pośladki i wystawiłam stopy za łóżko - brr... Okazało się, że dzień nie był taki straszny. Po załatwieniu wszystkich spraw miałam jeszcze ochotę na spacer. Szybka kalkulacja ile czasu pozostało do zachodu słońca, by jak najefektywniej go wykorzystać. Cel obrany – Park Miejski „Rusinowa” przy ulicy Bystrzyckiej.

piątek, 30 września 2016

50 rocznica likwidacji wałbrzyskich tramwajów

Dzisiaj w Wałbrzychu obchodzona jest 50 rocznica likwidacji tramwajów. Zajrzałam do rodzinnego archiwum (patrz: albumy mojej babci) i wyszperałam takie zdjęcie.
Na pierwszym planie panie konduktorki w pełnej krasie. Zdjęcie datowane jest na lata 1956 -57. Uwielbiam takie znaleziska, które przenoszą w czasie i przypominają, że nasi rodzice, dziadkowie i pradziadkowie mieli kiedyś tyle samo lat co my obecnie. I mimo braku telefonów komórkowych, Internetu i innych gadżetów tak samo jak my przeżywali radości i smutki, chodzili na imprezy, rozpoczynali pierwszą pracę itp... Ten osobliwy wehikuł czasu sprawia, że człowiek przestaje patrzeć na babcię jak na osobę która jedynie wmusza w ciebie dokładkę obiadu ;)


P.s. Zdjęcie zdjęcia żeby konwencja telefonicznych wypraw została zachowana :) 

wtorek, 20 września 2016

Kamieniołom - Przełęcz Kozia - Borowa - Zacisze Trzech Góry - ruiny Zamku Nowy Dwór


 
W związku z tym, że przez trzy dni na dworze pobrzmiewała pieśń deszczu i mgły, i jest to znak, że powolnymi krokami „Winter is coming”, chcę Wam podarować trochę słońca.

Największą popularnością, jeśli chodzi o miejsca turystyczne w naszej okolicy, cieszy się Karpacz i Szklarska Poręba. Turyści przybywają tam drzwiami i oknami bo jest gdzie pochodzić, są ładne widoki, a do tego co rusz lokale, w których można wrzucić coś na ząb. Ja natomiast zabiorę Ciebie na własne podwórko, do dzielnicy Wałbrzycha, która może nie kojarzy się zbyt dobrze, ale lubiącym piesze wędrówki ma sporo do zaoferowania. Mowa o Podgórzu. To tu zaczyna się kolejna wyprawa. Główny cel Borowa – najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich (853,3 m n.p.m.)

środa, 17 sierpnia 2016

Sky Walk - Spacer w Chmurach - Czechy


Kto z nas nie lubi długich weekendów, niech pierwszy rzuci kamieniem... Dobra... zawsze znajdzie się jakiś pracuś, który musi skończy ważny projekt, bo inaczej świat ulegnie zagładzie:) Jednak gdy święto wypada w dzień roboczy, a przed oczami zaczyna majaczyć wizja przedłużenia długiego weekendu, przeciętny Polak zamienia się w mistrza logistyki i obmyśla plan by jak najdłużej cieszyć się wolnym i jak najmniej stracić urlopu - tak zaczyna się kombinatoryka stosowana w praktyce. Rekordziści potrafią trzy dni wolnego przekształcić w cały tydzień laby.

wtorek, 9 sierpnia 2016

Mauzoleum Wałbrzych - czy pozwolić by dalej niszczało?



Dlaczego nie dbamy o to co nas otacza?... Kiedyś na szlaku podsłuchałam rozmowę dwóch turystów w wieku 45-55 lat, którzy chwilę wcześniej minęli uszkodzone zabezpieczenie przed osuwaniem się ziemi: „... to na pewno jakieś szczyle zniszczyły... teraz ta młodzież taka niewychowana, nie potrafi się zachować, przeklina, śmieci, dewastuje... za naszych czasów tak nie było...” Nie wiem kto dokonał aktu wandalizmu. Nie będę bronić młodzieży, bo najprawdopodobniej sprawcą był jakiś dzieciak (chociaż ręki nie dam sobie uciąć), ale panowie turyści zapomnieli o jednej kwestii w swoim osądzie, że młodzież sama się nie wychowuje. To rodzice kształtują postawę młodego człowieka wobec otoczenia. Jeżeli dorosły nie zwraca uwagi dziecku, które wyrzuca papierek po cukierku na ulicę, mimo że śmietnik jest 5 metrów od niego, to nie oczekujmy, że gdy dziecko podrośnie będzie zachowywać się inaczej niż zostało nauczone. Jeśli nie pokazujemy co to jest szacunek i jak dbać o wspólne dobro, nie miejmy pretensji do nikogo innego jak do samych siebie. Pamiętać należy też, że to nie dzieci tworzą nielegalne wysypiska, że to nie dzieci porzucają psy przywiązane do drzewa w środku lasu itp. Zastanówmy się jaki dajemy przykład...

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Szczawno Zdrój - Pałac Struga - Festiwal Lodów



„Lody, lody dla ochłody! Jedna babka chorowała - zjadła loda wyzdrowiała...”

Lato w pełni - na termometrze ok. 30 stopni i jedyne o czym marzy człowiek to coś zimnego.
Przeglądając któryś z wałbrzyskich portali natrafiłam na informację, że w Pałacu w Strudze organizowany jest „Festiwal Lodów”. Jako naczelny łasuch mojego domostwa stwierdziłam, że nie może mnie tam zabraknąć. Tym bardziej, że smaki lodów są niezwyczajne np. koperkowy, piwny, ogórkowy...

środa, 20 lipca 2016

Stary Książ - Wąwóz Pełcznica - Przełomy pod Książem


Od 2005 roku na terenie Polski jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać parki linowe. Niedaleko Wałbrzycha znajduje się jeden - „Park Aktywności – Czarodziejska Góra” w Jedlinie Zdrój. Mimo lęku wysokości przeszłam tam trasę standard i ekstremum. Nie lada wyczyn jak na osobę, która boi się stanąć na szczycie drabiny (nawet okna myję z asekuracją :), a do tego jest wzrostu Frodo Bagginsa z Władcy Pierścieni, i by zapiąć zabezpieczenie musi podskakiwać na podeście. Tętno 200, nogi jak z waty, purpura na policzkach i tak przez całą trasę, ale dałam radę. Radość „po” nie do opisania ;) Do zaliczenia została mi jeszcze tyrolka – obecnie zbieram się w sobie. Polecam każdemu takie „czarodziejskie” miejsce.

wtorek, 12 lipca 2016

Góry Wałbrzyskie – Piaskowa Góra/Poniatów – Góra Czarnota - 526 m n.p.m.



Wałbrzych z niemieckiego Waldenburg co oznacza dosłownie „leśny gród”. Lasów ci u nas dostatek. Zacznę od tego, który mam prawie pod nosem, a który porasta jedną z Gór Wałbrzyskich – Czarnotę. Początek trasy zaczyna się za jedną z najznamienitszych uczelni w Polsce czyli WWSZIP (potocznie zwaną Hogwartem). Przechodzę przez mostek nad Pełcznicą i ruszam schodami w górę, które łączą ulicę Piotrowskiego z ulicą Burczykowskich.

wtorek, 5 lipca 2016

Książański Park Krajobrazowy - znane/nieznane miejsca



Co jest główną atrakcją Wałbrzycha? … Na pewno nie jest nią Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia, które to władze miasta usilnie starają się zrobić ósmym cudem świata… Zamek Książ – to tutaj przyjeżdżają turyści. Nie będzie to jednak wpis o zwiedzaniu zamkowych murów (mimo iż uważam, że każdy wałbrzyszanin, jak i przyjezdny, chociaż raz w życiu powinien zobaczyć Książ - raz w zupełności wystarczy, chyba że ma się problemy z pamięcią to można częściej :p), ale o Książańskim Parku Krajobrazowym, który ciągle odkrywam na nowo.

środa, 29 czerwca 2016

Fabryka Porcelany "Książ" - czas apokalipsy



Urząd Skarbowy – instytucja państwowa nielubiana przez większość społeczeństwa. W Wałbrzychu, gdy człowiek z przymusu (bo kto dobrowolnie tam chodzi?) odwiedza skromne progi urzędu, musi pozostawić samochód na płatnym parkingu, bo ktoś kiedyś wykupił (bądź dzierżawi) plac przed budynkiem i teraz zbiera myto. Więc biedny petent na samo „dzień dobry” jest w majestacie prawa okradany… Chociaż z drugiej strony ktoś miał genialny pomysł na biznes (jak zarobić by się nie narobić, czyli postawienie budki na drodze wewnętrznej)...

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Ustronie Morskie - jak odczarować miejsce



Kurczę ... napisałam we wstępie, że będzie to blog lokalny, a tu zaraz pojawi się kolejny wpis o miejscu nie związanym z Wałbrzychem. Ale obiecuję (z palcami skrzyżowanymi za plecami, bo nigdy nie wiadomo co się wydarzy), że następny post będzie tematycznie nawiązywał do „mojego miasta”.

24 czerwca to koniec roku szkolnego i biorąc przykład z uczniów, postanowiliśmy z moim partnerem zrobić sobie mini wakacje. Nadarzyła się okazja by na jeden dzień (wiem szaleństwo) pojechać nad morze, więc po pracy, w 5 minut spakowaliśmy walizkę i ruszyliśmy w drogę. Kierunek Ustronie Morskie.
W Ustroniu byłam bardzo dawno temu. Nie wspominam tego pobytu szczególnie ciepło - pierwsza praca małolata i bolesne zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością. Lekcja od życia pobrana, rozdział zamknięty.



Podczas podróży rozmyślam czy uda mi się odczarować to miejsce ... I wiecie co kilkanaście lat później nic nie jest takie samo, negatywne wspomnienia nie są tak wyraźne jakby się wydawało. Patrzę i widzę jedynie miejscowość letniskową: morze, piasek, słońce, stragany z pamiątkami i ośrodki wypoczynkowe. Bez problemu rozpoznaję miejsca, w których byłam - amfiteatr jest zdecydowanie mniejszy, albo ja tak urosłam ;) - ale nie jestem przytłoczona wizjami z mojej głowy, kreuję wspomnienia na nowo.

piątek, 24 czerwca 2016

Zamek w Bolkowie - opowieść o marnym kibicu



Niedziela 12 czerwca mecz Polska – Irlandia Północna. Zamiast siedzieć w pełnym, biało-czerwonym umundurowaniu przed TV ruszam w teren. Może ktoś powiedzieć, że jak tak można, że niepatriotycznie! Ale nie przepadam za piłką nożną, a gdy mam trochę czasu dla siebie wolę go spędzić tak jak lubię. Całkowitą ignorantką jednak nie jestem bo i wiem, że dzisiaj mecz i nasi grają (znam osoby płci męskiej które były zdziwione, że już się EURO zaczęło, więc nie jest ze mną tak źle ;)) i Internet w telefonie uruchomiony, żeby na bieżąco znać wynik.

Kierunek wyprawy Bolków, dokładniej Zamek w Bolkowie. Jedynie co do tej pory wiedziałam na jego temat to to, że co roku odbywa się tam Castle Party. Obecnie moja wiedza jest większa: gotycki zamek wybudowany został z miejscowego kamienia najprawdopodobniej w 1277r. (pierwsze pisemne wzmianki o zamku)... Hola hola, nie jestem historykiem i nie jest to blog poświęcony zamkom więc szczegółowe informacje na temat budowli i jej dziejów znajdziecie np. tu Zamek Bolków.

piątek, 17 czerwca 2016

Trochę o mnie, o powstaniu bloga i o tym co tutaj znajdziecie

Cześć,
nazywam się Weronika. Jestem kobietą: mam piersi, zmienne nastroje i nic nie dynda mi między nogami... chociaż nie jestem pewna czy w dzisiejszych czasach jest to jeszcze wyznacznikiem różnic między płciami ;) Lubię smętną muzykę, książki kryminalne, absurdalny humor i piękne widoki - nie tylko te monumentalne, ale też niezwykłe obrazy zwykłej rzeczywistości. Uważam, że piękno tkwi w prostocie. Nie mam jednak na myśli płótna przedstawiającego czarną kropkę na białym tle sprzedanego za kilka milionów - to jest tylko objawem głupoty. Dla mnie znaczenie ma jedynie to co widzimy, słyszymy, jaki zapach dociera do naszych nozdrzy, jakie emocje się w nas kryją, bo gdy pamięć zacznie zawodzić pozostaną w nas tylko odczucia związane z osobą, miejscem bądź sytuacją. Dlatego też robię zdjęcia – amatorskie, nie zawsze ostre lub właściwie wykadrowane, ale moje i przedstawiające to co w danej chwili mnie otaczało. Są one swoistym wyzwalaczem wspomnień.